SATA i Firewire w jednym stoją domu

Pisałem jakiś czas temu, że szukam obudowy dysku SATA z interfejsem Firewire. Połączenie nieco egzotyczne jak na polskie warunki, ale chciałem podpiąć dodatkowy dysk do Mini a Firewire szybszym łączem jest od USB 2.0, no i mam w końcu to złącze w komputerze, więc warto je jakoś zagospodarować.

Miło mi donieść, że w końcu mam, kupiłem. Mam dzięki uprzejmości firmy pc-tuning.pl, która taką obudowę mi wyszukała i na zamówienie sprowadziła[1].

Obudowa w całej swojej okazałości

Gdyby ktoś szukał podobnego combo, to pozwolę sobie polecić - bezwiatrakowa, wszystkomająca (2xFirewire 400, 1xUSB 2.0) obudowa aluminiowa, o solidnym, niemieckim designie i wykonaniu. Zero nagrzewania się, dobre transfery, rozwiązania nieco serwerowe (po podniesieniu dźwigni dysk wysuwa się na płozach; widać to na zdjęciu). Jedyny mankament to niebieska dioda, która miga podczas zapisu lub odczytu i w niewielkich, niedoświetlonych pomieszczeniach może robić za stroboskop. Na szczęście urządzenie nie stoi na biurku, lecz na półce pod nim, więc nie przeszkadza. Cała reszta - sehr gut, danke schön.

Cena, niestety, też niemiecka: 245 zł.

PS Zapomniałem o najważniejszym: chodzi o model IcyDock MB-559UEA-1S.


Przypisy:

  1. nie, nic z tego nie mam, reklamuję jako zadowolony klient []

pwn2own - jest pierwszy zwycięzca

Słyszeliście, prawda? Słyszeliście o pwn2own? To konkurs, w którym można wygrać laptopa, pod warunkiem, że złamie się zabezpieczenia systemu na nim pracującego (wyposażonego we wszelkie dostepne patche), co więcej - to przełamanie zabezpieczeń musi być wynikiem wykorzystania do tej pory nieznanej luki. W zeszłym roku można było wygrać Macbooka, w tym do wzięcia są trzy laptopy: Macbook Air, Sony VAIO VGN-TZ37CN (Ubuntu 7.10) oraz Fujitsu U810 z Vistą Ultimate SP1.

Konkurs ma trwać trzy dni, zaczął się wczoraj. Dziś, dziesięć minut po rozpoczęciu jego drugiej doby padł pierwszy z systemów - OS X. Charlie Miller, Jake Honoroff oraz Mark Daniel złamali go, otwierając sobie drogę do wygranej przez przeglądarkę Apple - Safari.

Na placu boju pozostały Ubuntu i Vista. Trzymajcie kciuki - każdy za swojego faworyta.

Mod potęgą jest i basta

Dobry mod, rzecz jasna. No bo spójrzcie na to:

To jest, proszę ja Was, Mini, które wygląda całkiem jak pudełko czekoladek.

Spójrzcie tylko na klawiaturę. Poezja.

Więcej zdjęć na stronie wyspecjalizowanej firmy, choć akurat to cudo powstało poza nią. Prezent ślubny dla ukochanej. Wielka miłość.

Można też pójść w drugą stronę.

Mac Pro, prawda? Nie całkiem.

Miniacz Pro, ot co. Więcej zdjęć ma Gizmodo.

Przyznam się do czegoś. Im robię się starszy, tym bardziej zaczyna mi zależeć na tym, co mnie otacza. Jestem gotów poświęcić funkcjonalność czy możliwości dla wyglądu - oczywiście w rozsądnych granicach. Stąd moje zachwyty nad podobnymi modyfikacjami i gdyby nie prawdopodobnie obłędne ceny tego typu zabiegów, sam dałbym się naciągnąć.

Ukryte pliki/katalogi w Finderze

Z cyklu kupamięci:

defaults write com.apple.finder AppleShowAllFiles -bool true
killall Finder

Komu by przeszkadzało cośtam+H, na wzór Nautilusa?

Tagowanie plików - OS X

Nie wiem, czy przypadkiem nie opisuję tu jakiejś oczywistej oczywistości, ale zainteresowałem się tematem niedawno i oto, do czego doszedłem.

Zacznijmy od tego, że w OS X plików tagować się nie da. Znaczy - nie da się wprost, nie da się stosując applowską filozofię KISS. Nie ma nigdzie opcji „dodaj słowo kluczowe”, nic z tych rzeczy, dlatego zapewne przeciętny target tej firmy nie korzysta z tagów, bo to wymaga nieco refleksji i nieco nieszablonowego klikania.

A jednak - da się. Da się, stosując pole „Komentarz Spotlight”, które dostępne jest w oknie właściwości każdego pliku. Tak, Spotlight indeksuje również te metadane, co teoretycznie rozwiązuje problem. Teoretycznie, bo oprócz komentarzy indeks budowany jest również w oparciu o nazwy plików oraz ich zawartość, co oznacza, że gdy w polu wyszukiwania wpiszemy nasz znacznik - niech to będzie słowo „www” - to w odpowiedzi dostaniemy listę plików zawierających taki ciąg nie tylko w komentarzu, ale również w nazwie i w ciele dokumentu. Niestety, OS X nie pozwala na łatwe sprecyzowanie kryterium wyszukiwania i przegrywa na tym polu z Vistą, która po prostu przyjmuje zapytania w stylu „tag: www” (choć z drugiej strony Vista pozwala na nadawanie słów kluczowych jedynie wybranym rodzajom plików).

Jest na to sposób. Wystarczy, że nagniemy nieco filozofię „it just works” i zaczniemy nadawać tagi, poprzedzając je znakiem ‚@’, czyli zamiast przykładowego www otrzymujemy i stosujemy @www. Dokładnie to samo musimy wpisywać w oknie Spotlighta, tak aby system odfiltrował wyłącznie tagi.

Skoro już wiemy jak tagować i jak wyszukiwać, zadać musimy sobie również pytanie o narzędzie. Stosowanie do tego celu Findera jest średnio wygodne i przyjemne. Polecam niezastąpionego Quicksilvera, który potrafi nadawać słowa kluczowe po instalacji wtyczki File Tagging Module. Zastosowanie QS ma tą dodatkową zaletę, że uwalnia od obowiązku dodawania do każdego tagu magicznego ‚@’ (preferencje wtyczki pozwalają na określenie jaki ma to być znak). Pamiętać trzeba jedynie o ubogacaniu tagów w oknie wyszukiwania Spotlight.

Jak to wygląda w praktyce? Zaznaczamy interesujące pliki, wywołujemy QS, naciskamy kombinację Option+G, naciskamy tabulator, zaczynamy wpisywać „tag”, znowu tabulator, wpisujemy tagi rozdzielając je spacją, klepiemy Enter. Dziękuję, gotowe (to samo w wersji dla osób pozbawionych wyobraźni).

Pozostaje teraz mieć nadzieję, że niedługo również GNOME dorobi się takich możliwości - być może będzie pierwszą platformą, na której tagowanie plików będzie zrobione jak należy, bez żadnych kompromisów. O takich planach słychać od kilku co najmniej lat, ale póki co nic konkretnego z nich nie wychodzi. Na pewno warto w to wejść, bo tagi sprawdzają się o niebo lepiej niż rozbudowana struktura katalogów.