Piekło w tarapatach

Ogromne poruszenie zapanowało w kręgach piekielnych po tym, jak sąd orzekł że fundacja Lux Veritatis musi przeprosić WOŚP za wyemitowanie filmu „Przystanek Woodstock - przemilczana prawda”. Demony wszystkich kręgów trzymają kciuki za Ojca Dyrektora, napisane jest bowiem w prastarej przepowiedni, że prędzej piekło zamarznie nim Rydzyk kogokolwiek przeprosi.

Biedna skorupka

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Znacie to? Żal mi naszych skorupek, szczególnie tych uczęszczających do gimnazjów. Dla nich to bowiem czwarte LO w Szczecinie przygotowało III Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Informatycznej Uczniów Szkół Gimnazjalnych „Komputer dla Młodego Biznesmena” (ufff…). Konkurs, jak konkurs, ma swój regulamin. Link kliknięty? To teraz klikamy tutaj. Horror. 709 błędów w jednym dokumencie. Tak to właśnie wygląda, gdy do tworzenia HTML-a używa się Worda.

Wpis ten sponsorowała literka „N”, jak „niekompetencja”.

gedit 2.14

Steve Frécinaux opublikował bardzo ciekawą prezentację nowych funkcji domyślnego edytora GNOME. Jakich nowości możemy się spodziewać?

  • szybkość działania - gedit ma startować szybciej, szybciej otwierać pliki, szybciej wyszukiwać fragmenty tekstu. DUŻO szybciej.
  • zmiany w UI - zakładki (karty?) można dowolnie przesuwać, zmieniając ich kolejność (podobnie jak ma to miejsce w FF). Z Firefoksa zapożyczono również nowy sposób na powiadomienia - gedit nie wyświetla teraz nowych okien; zamiast tego zastosowano żółte pola u góry ekranu roboczego. Trzecia zmiana to podgląd wydruku, który wyświetlany jest od teraz w oknie programu, w zakładce (karcie?). Ach, byłbym zapomniał, pojawia się też wreszcie panel boczny z listą otwartych dokumentów.
  • interaktywne wyszukiwanie - ciężko to opisać, lepiej zobaczyć.
  • gedit potrafi wreszcie pracować na plikach znajdujących się na zdalnych komputerach. Nie trzeba już kopiować ich na dysk lokalny aby móc je edytować. Bardzo się cieszę z tej funkcjonalności.
  • wtyczki - edytor może być rozbudowywany dzięki wtyczkom pisanym w Pythonie. Jak znam życie, w krótkim czasie nastąpi eksplozja dodatków, dzięki którym gedit stanie się jeszcze lepszym narzędziem.
  • code snippets - są to definiowane przez użytkownika, często powtarzające się fragmenty kodu, które można wprowadzać niejako „na skróty”, używając klawisza TAB (przykład). Bardzo podobną funkcję miał któryś z edytorów na Atari ST (nie pomnę nazwy), pracowało się z tym rewelacyjnie.
  • narzędzia zewnętrzne - do menu Narzędzia można podpiąć dowolny program, skrypt Bash’a czy inny, wykonywalny kawałek kodu. Parametrem dla tego wywołania staje się tekst z aktualnie otwartej zakładki (karty?).

Jak widać gedit staje się całkiem potężnym narzędziem. Już od jakiegoś czasu jest to dla mnie „edytor do zadań wszelakich”, wraz z nastaniem wersji 2.14 umocni się on tylko na tej pozycji.

Jak pomóc firmie Microsoft?

To proste: nie pracować dla nich. Serio. Tak przynajmniej uważa Robert O’Callahan i ja się z nim zgadzam. Jak przystało na rasowego monopolistę, MS potrzebuje silnej konkurencji żeby nie zastygać w bezczynności. A zastygać lubi, oj lubi…

Osaczeni

W nieocenionym „Racjonaliście” znaleźć można tekst Salmana Rushdiego pt. „Osaczeni”.

Artykuł pojawia się dokładnie w czas. Trafia w okres, w którym z jednej strony nasze dzielne supermocarstwo walczy o wolność słowa (swoją drogą jest to wybitnie niewygodny tekst dla tego serwisu), z drugiej zaś niemile widziane są nieprawomyślne trendy w modziebluźniercze okładki szargają głębokimi uczuciami. Warto się z nim zapoznać, chociażby dla czystego szpanu że „czytało się to i owo Rushdiego”. To pięknie brzmi w okolicach piątego kieliszka dobrze schłodzonej Żubrówki.

Swoją drogą w tej całej Anglii też nie jest za dobrze, skoro ichni PEN musi oznajmiać w formie książkowej, że „Free Expression is No Offence”.