Idealny prezent

Czasami żałuję, że przemysł hmm… nazwijmy go „prezenciarskim” jest w naszym kraju tak słabo rozwinięty. W takiej Hameryce - o, tam to mają prezenty!

Prezent w całej okazałości

Oczami wyobraźni widzę jak Andrzej Lepper wysyła taki suwenir do swojego niedawnego kolegi, Jarka Kaczyńskiego.

Czwarta erpe - fatal error

Internet tętni komentarzami na temat Begergate. Różni ludzie różne rzeczy piszą, analizują problem z każdej możliwiej strony. Jest jednak takie ujęcie, o którym nikt nie pomyślał. Nikt, prócz bywalców IRC-a.

<irosław> wydaje mi sie, ze RP v4.0 nie ukonczy beta testów :-)
<Gałek> jakbys zostal prezydentem czy rozpoczalbys faze alfa RP v4.0.1 ?
<irosław> ja mysle ze z powodow ekonomicznych nalezaloby dalej rozwijac v3.xx
<irosław> :)
<Gałek> w koncu moglaby ruszyc na slabszym sprzecie :D
<irosław> taaaa :)
<Gałek> ja tam rozwijalbym 3.xx a w ciszy przygotowywal 5.0
<Gałek> no i wersje dla emigrantow 5.0 mobile ;D
<Gałek> no i kolejna afera tym razem Begergate :)
<irosław> to wyskoczyl bug podczas migracji na srodowisko produkcyjne….
<Gałek> okazlo sie ze sie posypali na wielowatkowosci i zawlaszczaniu zasobow :)
<irosław> poprostu wesja 4.0 nie byla dokladnie przetesowana i uzywala niezbyt wydajenej biblioteki Samoobrona.dll
<Gałek> tak bo w Samoobrona.dll uzywany jest algorytm tyrana
<irosław>:)

Jest jednak w narodzie mądrość okrutna.

Rafał Aleksander Ziemkiewicz padł

Nie dosłownie rzecz jasna, tylko w przenośni. Padł w moich oczach jako publicysta, który bezstronnie jest w stanie ocenić rzeczywistość. Dlaczego? Dlatego:

Jeżeli prawo ma działać, to musi być egzekwowane w szczegółach.

To usłyszany przed chwilą w „Trójce” komentarz do sprawy Huberta H.. Ziemkiewicz dwojga imion całkiem serio uważa, że bezdomnego powinna szukać policja, pochwycić go (CBŚ?), po czym postawić przed obliczem wysokiego sądu i skazać. Wybitny nasz publicysta nie uważa, że ganianie po całej Polsce mieszkańca Dworca Centralnego ośmiesza ganiającego. Uważa wręcz przeciwnie - że wymiar sprawiedliwości zyska sobie szacunek i poklask obywateli, gdy łupnie Huberta aż mu wszystkie kredki w tornistrze połamie.

Ziemkiewicz jest fantastą. Wszystko wskazuje na to, że żyje w alternatywnej rzeczywistości.

Dumb Rights Management

Zgodnie z przewidywaniami, DRM kompromituje się samo. Najnowszy przykład to jedenasta odsłona Windows Media Playera. Wersja jedenasta, w odróżnieniu od dziesiątej, nie umożliwia robienia kopii zapasowej licencji, w związku z czym nie można przenieść plików na przykład do pracy czy na komputer żony/dziewczyny/dziecka. Jeżeli muzyka została zakupiona w sklepie on-line, trzeba udać się na stronę sklepu i aktywować kolejną maszynę do odtwarzania przysłowiowych empetrójek - całkiem jak system operacyjny. Teraz najlepsze: jeżeli muzyka pochodzi z naszych własnych płyt CD i uzyskaliśmy ją z wykorzystaniem opcji Copy protect music, to w celu odtworzenia jej na innym komputerze (albo, jak rozumiem, po przeinstalowaniu systemu), zmuszeni będziemy do połączenia się z witryną Microsoftu, na której dowiemy się w jaki sposób możemy odnowić licencję ale - uwaga, trzymać się krzeseł - określoną ilość razy. (You will be prompted to connect to a Microsoft Web page that explains how to restore your rights a limited number of times - cytat pochodzi ze strony MS). PKP. Na to wszystko jest oczywiście proste lekarstwo: program FairUse4WM, który umożliwia całkowite zdjęcie zabezpieczeń z plików Windows Media. Microsoft najpierw próbował z nim walczyć przez zmiany w oprogramowaniu, ale po ukazaniu się wersji 1.2 (która oczywiście znowu obchodzi zabezpieczenia) postanowił zaangażować smutnych panów w garniturach (czyt. „prawników”).

Myli się jednak ten, kto uważa że chłopaki z Redmond są całkiem nieużyte i kombinują tylko jak napchać sobie portfele, choćby z pogwałceniem podstawowych praw konsumenckich. Nic bardziej mylnego. Tam pracują również fajne chłopaki! Fajny chłopak wygląda tak:

Wiceprezes Allard

Oto pan J Allard, wiceprezes. Pan wiceprezes, w dotyczącym nowego odtwarzacza Zune wywiadzie dla serwisu Engadget, będąc zapewne w pełni władz umysłowych, stwierdził co następuje: Lots of DVD ripping software out there that encodes to those formats, so the most popular formats out there, whether it’s MPEG-4 or H.264, we’ll support those.. W tłumaczeniu na polski: „Użykownik może rypać na dysk co mu się podoba, ważne żeby nie robił tego za pomocą naszego oprogramowania, bo nas nasi partnerzy znielubią przecież”. To się, drogie dzieci, nazywa hipokryzja.

Fuj, świństwa

Zapamiętajcie sobie: w CV nie zgrywajcie wykształconych, bo filtry antyspamowe takich osobników nie lubią. Serio.

Dylan Hunter, 34, of Northborough, Mass., notes on his resume that he received a master’s degree in business administration from Babson College, in Wellesley, Mass., in 1999 and graduated magna cum laude. About three weeks ago, he sent his resume to a consumer packaged-goods company and received an automated e-mail response that said his resume had been deleted because it contained a specific obscenity, which the response detailed. Mr. Hunter changed „magna cum laude” to „with high honors,” resubmitted the resume and received an automated reply thanking him for his interest in the company.

Cum on, przecież to śmieszne jest.