Jak się przesiąść?

Scott James Remnant przedstawia na swoim blogu niezbędne kroki, które mają zminimalizować ryzyko błędów przy przejściu z Dappera na Efta. W punktach:

  1. należy upewnić się, że zainstalowane są pakiety ubuntu-minial oraz ubuntu-desktop. Część użytkowników usuwała je na własną rękę,
  2. sprawdźcie czy nie macie w systemie pakietów instalowanych lokalnie. Najłatwiej zrobić to z wykorzystaniem polecenia
    aptitude search '~i!~Oubuntu'
  3. dobrze też pozbyć się programów instalowanych ze źródeł lub z gotowych binarek, dotyczy to przede wszyskim sterowników nVidii i ATI. Można je zamienić na ich dystrybucyjne odpowiedniki,
  4. nie należy używać polecenia apt-get dist-upgrade. Dapper jest systemem z linii LTS, Eft zaś nie. Prawidłowym i zalecanym sposobem postępowania jest użycie menedżera aktualizacji (gksu „update-manager -c”).

Więcej informacji dotyczących procesu aktualizacji Dappera znaleźć można na odpowiedniej stronie Wiki.

Bill poleca

Bill Gates reklamuje Ubuntu

I wszystko na ten temat.

Podesłał Brocha.

Edgy - wrażenia po przesiadce

Na wyraźne życzenie Piotrka opisuję swoją przesiadkę na nową wersję Ubuntu - Edgy Eft.

Warto wspomnieć, że nie używałem apt-get dist-upgrade. Naczytałem się o problemach przy takiej właśnie aktualizacji a że mam wydzieloną partycję na /home, więc postanowiłem zainstalować system „na czysto”, z płyty instalacyjnej desktop. Zdecydowałem też zostać prawdziwym twardzielem - przed tym procesem nie zrobiłem backupu. Miałem duszę na ramieniu, przyznaję, ale - o dziwo - poszło bez problemu. Jedyny moment w którym instalacja się zacięła, to chwila wskazywania instalatorowi punktów montowania - program uparcie twierdził, że nie znaleziono głównego systemu plików. Rada na to jest tyleż prosta, co dziwna: należy usunąć partycję, na której montuje się pień drzewa plików (/) a potem znowu ją utworzyć. Po tym zabiegu wszystko się bangla.

Po restarcie (ależ bydle teraz szybko startuje) zastałem system w świetnym stanie. Wszystkie pozostawione w katalogu domowym ustawienia zostały zauważone. Doinstalowałem oprogramowanie i konieczne do kompilacji Gajima pakiety. Wszystko działa, nie mam pytań. Rozbestwiony tym stanem rzeczy zainstalowałem Beryla. Tym razem dałem sobie spokój z Xgl-em i przeszedłem na AIGLX (mam betę sterownika nVidii, tego z GLX_EXT_texture_from_pixmap na pokładzie). Wrażenia? Beryl jest zdecydowanie bardziej dopracowany od Compiza, nie opuszcza mnie też uczucie, że teraz trójwymiarowy desktop chodzi płynnej. Kwestią dyskusyjną są nowe efekty („magiczna lampa” jest nieco dziwna), ale generalnie jestem zadowolony.

Podsumowując: deweloperzy mieli cztery miesiące, by przygotować nowe Ubuntu. Uważam, że dobrze wykorzystali ten czas.

Traszka na wolności

Ubuntu 6.10 wydane. Uprasza się o korzystanie z torrentów.

Lux perpetua luceat ei

Co będziecie robili 10 15 listopada? Ja wiem. Będę czytał. Tego właśnie dnia ukaże się „Lux perpetua”, ostatni tom „trylogii husyckiej” autorstwa Andrzeja Sapkowskiego.
Okładka książki

Cieszę się podwójnie: raz, że na dalszy ciąg przygód Reinmara z Bielawy czekałem rok; dwa, że pisarz kończy z kolejną postacią, rodzi się zatem wielkie pytanie „co teraz?”. To oczekiwania i ta niepewność są najprzyjemniejsze, głęboko bowiem wierzę, że Sapkowski potrafi o wiele więcej, niż pokazał do tej pory i na to właśnie „o wiele więcej” ostrzę sobie zęby. Może właśnie tym razem?

Requiem aeternam dona ei, Domine, et lux perpetua luceat ei, requiescat in pace. Pochowaliśmy Geralta z Rivii, jedną nogą w grobie stoi już Reynevan. Ciri niech się nie wygłupia i nie pcha pod pióro. Czekam.