LIKP

Jeżeli stoicie, usiądźcie. Jeżeli coś pijecie lub spożywacie - odłóżcie. Już? No to lecimy. W podobnej manierze chociażby CoSTa, Opi, czy inny Krzysztof Urbanowicz. To jednak jeszcze nic. Proponuję zagłębić się w lekturę wystąpień ministra edukacji, ministra sprawiedliwości czy nawet podwładnych Ojca Dyrektora.

Zdjęcia w serwisie autora też wielce smaczne, polecam.

PS Podpatrzyłem u Pajmona.

Cytat

Physical disks are the conglomeration of plastic, metal, and silicon that enable users to store enormous quantities of useless data and MP3s, and the occasional business document.

Coś w tym jest. Ostatnio odgruzowywałem jedną stację roboczą (4 MB wolnego miejsca na partycji systemowej) i byłem szczerze zaskoczony różnorodnością plików jakie można sobie uzbierać przez kilka lat.

A cytat, uwaga, pochodzi z wysoce profesjonalnej pozycji wydawnictwa MS Press.

Ubuntu w komiksie

Ubuntu zawitało do kultury popularnej, znaczy: do komiksu wydawnictwa Marvel.

fragment komiksu

Całą stronę przedmiotowego komiksu można pobrać ode mnie, ewentualnie odwiedzić bloga ubuntudaily, skąd zaczerpnąłem te informacje.

Bow before me, for I am root

Dziś, proszę ja was, jest Bardzo Ważne Święto, w którym tacy jak ja odbierają wyrazy wdzięczności od takich jak wy. Lista wyrazów wdzięczności zdecydowanie ułatwia życie.

No chyba że chcecie żebyśmy nadal czytali wam pocztę czy generowali losowe BSOD-y, prawda.

Cyrk Polską zwany

Za „Dziennikiem”:

Na stronie internetowej TVN24 znajduje się materiał filmowy datowany na 18 lipca 2007 r. opatrzony tytułem „Problem Saby”.

Natomiast treść materiału dotyczy komentarza na temat ewentualnego powołania komisji śledczej, który miał miejsce bezpośrednio po posiedzeniu Prezydium Sejmu.

Użyty do powyższego materiału tytuł sugeruje, że na posiedzeniu prezydium Sejmu była omawiany sprawa Saby, co nie jest prawdą.

Jeżeli tego rodzaju sugestie, jakoby pies Pana Marszałka Dorna miał cokolwiek wspólnego z akcją CBA, bądź powołaniem komisji śledczej (o czym jest mowa w treści materiału umieszczonego pod tym tytułem) będą się powtarzały, to Marszałek Sejmu będzie zmuszony powiadomić o tym fakcie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, ponieważ Saba, nie bierze ani łapówek, ani na komendę bierz nie „wzięłaby” dziennikarza TVN24, który jest autorem tej insynuacji.

Takie działanie ma znamiona zorganizowanej kampanii dyfamacyjne przeciwko psu Pana Marszałka jak i psom w ogóle.

W związku z powyższym liczę na zmianę cytowanego tytułu.

I chociaż nie istnieje prawny obowiązek przewidziany w prawie prasowym to jednak Ludwik Dorn jako Marszałek Sejmu oczekiwałby przeprosin w stosunku do swojego psa.

Pismo pana rzecznika prasowego Pana Marszałka (a właściwie Pana Marszałka himself, styl jest aż nadto rozpoznawalny) można sobie przeczytać na stronach Sejmu. To kolejny przykład korespondencji na linii Dorn-TVN (poprzedni list z kultową już „nałaźliwością”).

Kaligula zrobił konia senatorem, Ludwik I Krwawy najwyraźniej zamierza uczynić swojego psa podmiotem prawa cywilnego. Pismo jest dowcipne, co cieszy, bo miłościwie panująca nam władza poczuciem humoru się do tej pory nie wykazywała, wręcz przeciwnie - była poważna jak rozwolnienie prezydenta. To zawsze jakiś postęp, być może spowodowany bliższą niż zwykle perspektywą rozstania z fotelami.

Jedna prośba: niech kanceliści przed wrzuceniem listu do skrzynki dadzą go do przeczytania jakiemuś poloniście. Word poprawia błędy ortograficzne, ale stylistyczne i interpunkcyjne są już poza jego zasięgiem.