Wesołych Świąt!

Przyszłorocznych.

Więc tak: to miał być prezent pod choinkę, ale nie zdążyłem. Jak zwykle. Umówmy się zatem, że oto wprowadzam nową, świecką tradycję: prezent noworoczny. Okazja, jak każda inna, tyle że naród w tych dniach chodzi bardziej napruty, więc i skala zadowolenia z byle czego jakby większa.

Klik. I nie dziękujcie.