Wiosna, panie sierżancie!

Idą zmiany. Zmiany polegają na tym, że dziś - po długim okresie ewidentnie przenoszonej ciąży - Bytowisku przybył młodszy brat.

Jak nietrudno zauważyć na blogu panuje posucha, która wzięła się stąd, że moje zainteresowania skręciły w kierunku, który nijak nie dał się wtłoczyć w jego ramy. Próbowałem, uwierzcie i za każdym razem dochodziłem do wniosku, że albo rozpocznę coś na nowo, albo nigdy nic nie zrobię. Stąd decyzja żeby nie fundować Bytowisku nagłej zmiany tematu.

Czy oznacza to zamknięcie tego blogaska? No nie. Czuję, że tutejszy kanał RSS jeszcze ożyje, że radosna twórczość uprawiana gdzie indziej zmotywuje mnie do skoków w bok.

A teraz już, bogatsi o  tę deklarację, możecie klikać.