Książki

Poniżej znajdziecie listę książek, których wciąż nie przeczytałem, ale przeczytać powinienem. Niektóre z nich są już kupione i czekają na półce na lepsze czasy, niektóre dopiero kupione będą.

Po co w ogóle ten ekshibicjonizm? Dla jednej osoby, która stwierdziła, że chciałaby poznać moją listę i dla każdego, komu tego rodzaju zestawienie do czegoś się przyda. Ja sam chętnie bym zobaczył podobne inicjatywy na ulubionych blogaskach, ale popędzać nie będę. Potraktujcie to jako łagodną sugestię, autorzy moich ulubionych blogasków, którzy to czytacie.

Aha, lista będzie się zmieniać, bo rzeczy przeczytane będą oznaczane kursywą, pojawiać się będą też nowe pozycje.

A teraz, внимание, lista itself:

  1. „Fizyka rzeczy niemożliwych. Fazery, pola siłowe, teleportacja i podróże w czasie” (加來 道雄, po naszemu Michio Kaku) - dziekan wydziału fizyki teoretycznej na Uniwersytecie Nowojorskim przedstawia swój punkt widzenia na rzeczy, które do niedawna nie śniły się filozofom, a które być może już wkrótce staną się chlebem powszednim. Dla każdego, kto zapomina że
  2. „A co ciebie obchodzi, co myślą inni?” (Richard Feynman) - jeśli sądzicie, że laureat nagrody Nobla z dziedziny fizyki, twórca relatywistycznej elektrodynamiki kwantowej musi być śmiertelnie nudnym gościem, przeczytajcie. Ja już jestem po lekturze „Pan raczy żartować, panie Feynman!” i muszę przyznać, że byłem potężnie zaskoczony. Jedna z najbarwniejszych postaci nauki, jaka kiedykolwiek stąpała po tej planecie, na zabój zakochana w wiedzy.
  3. „Sens tego wszystkiego. Rozważanie o życiu, religii, polityce i nauce” (Richard Feynman) - jak wyżej.
  4. „Przyjemność poznawania” (Richard Feynman) - jak wyżej.
  5. „Ameryka zbuntowana. Siedemnaście dialogów o ciemnych stronach imperium wolności” (Artur Domosławski) - seria wywiadów z amerykańskimi intelektualistami na temat tego, co jest właściwie nie tak z ich ojczyzną. Nie żebym był amerykożercą, być może po epoce Busha chciałbym przeczytać analizę, która nie jest prosta jak konstrukcja cepa.
  6. „Żmija” (Andrzej Sapkowski) - jestem śmiertelnie zakochany w tym piórze i uważam, że Sapek nie napisał jeszcze niczego, czego musiałby się wstydzić. Jest to spore osiągnięcie.
  7. „Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne” (Daniel C. Denett) - Denetta nigdy nie czytałem, ale widziałem wykłady - rewelacja. W „Odczarowaniu” próbuje dowieść, że religię można badać naukowo. Agnostycy będą kręcili nosami.
  8. „Traktat ateologiczny” (Michel Onfray) - dla każdego, komu wydaje się, że Dawkins jest, że się tak wyrażę, „militiant atheist”. Otóż, nie jest. Może być ciekawie, choć to filozofia, więc będzie pod górkę. No nic, nie takie rzeczy śmy ze śwagrem…
  9. „Łaskawe” (Jonathan Littell) - Szokujący autoportret nazisty-estety, który patrząc na pogromy ludności żydowskiej myśli o Platonie i bardziej niż Rosenberga czy Hansa Franka woli cytować Tertuliana. To cytat. Tenże właśnie cytat spowodował, że chcę to przeczytać. Nie wiem, jak Wy, ale ja noszę w głowie stereotyp SS-mana ubranego w skórzane rękawiczki, słuchającego Bacha i czytającego coś bardzo wyrafinowanego. Plus, tą książkę kupiło ponad milion ludzi.
  10. „Zakazana psychologia” (Tomasz Witkowski) - Zakazana Psychologia pokazuje mroczny obraz szalbierstwa intelektualnego, naukowego oszustwa prowadzącego, do wyrządzania szukającym pomocy szkody, czasami nieodwracalnej. Zmiany cywilizacyjne ostatnich lat prowadzą do powstawania szalbierstw naukowych nie tylko w naukach społecznych. Obchodzimy właśnie okrągłą rocznicę skandalu z zimną fuzją, a renomowane czasopisma Science i Nature musiały nie tak dawno odwoływać kilkanaście prac cudotwórcy mikroelektroniki. O tych, ukrytych w cieniu, grzechach nauki powinno się mówić pełnym głosem. I tyle na ten temat.
  11. “Jak brednie podbiły świat” (Francis Wheen)
  12. „Sprzedawca broni” - Hugh Laurie napisał książkę. Kryminał. Yay.