Midi

Stało się, co się musiało stać - rozdziewiczyłem Mini. Bez obaw, to nie nastka, to jeden z moich komputerów.

Rozdziewiczenie Mini polega na przemyślnym operowaniu szpachelką, tak aby obudowa ustąpiła, nie pękając przy okazji (fani Freuda w tym momencie dochodzą). Mak, musicie wiedzieć, jest zamknięty w obudowie, której nie spajają żadne śrubki - po prostu wchodzi na zastrzask, tak idealnie, że wyzwaniem staje się utworzenie szczeliny, w którą wślizgnie się ostrze narzędzia (dobry dzień dla fanów Freuda).

Cóż, sprawę załatwia szpachelka, co jest obficie opisywane a nawet nagrywane w Internecie, więc nie będę się powtarzał. Nie znalazłem nigdzie porady dotyczącej szerokości ostrza, więc zdradzam tajemnicę: sześćdziesiątka jest w sam raz. Obudowa faktycznie wydaje niepokojące odgłosy, ale nie bójcie żaby - Mini jest zrobione solidnie, w dodatku plastiki, które na pierwszy rzut oka nie mają szans przy takim nacisku, są tak naprawdę od spodu wzmacniane blachą, która przy okazji usztywnia całą konstrukcję. Sprytne. Acha - nie macie szans bez malutkiego śrubokręta z namagnesowaną głowicą. Z czterech śrubek, jakie przyjdzie odkręcić (a potem przykręcić rzecz jasna) jedna jest cholernie wredna i dobrze schowana.

Dobrze mieć pod ręką jakieś coś do dmuchania, bo Mini po dziewięciu miesiącach użytkowania wygląda tak:
Mini rozbebeszone

Uważni obserwatorzy dostrzegą niewielkie kłębki kurzu. Warto je usunąć już teraz, przy okazji, bo potem mogą narobić bigosu. Ja użyłem do tego celu gruszki fotograficznej, osoby które nie czyszczą matryc w swoich aparatach mogą zamiast gruszką podziałać paszczą. Też działa, jeśli się nie pluje w trakcie.

Co by tu jeszcze? No tak, rzecz najważniejsza - po co porywałem się ze szpachelką na przedmiot designed by Apple in California? Odpowiedź prosta, bo właśnie po to się otwiera miniacze - żeby dołożyć im pamięci. Firma w swojej dobroci wyposaża ten produkt w 1 GB RAM, co jest ilością wystarczającą, o ile lubimy piłkę plażową. Cała reszta doceni zalety posiadania 2 GB pamiątki. System rozkłada skrzydła i leeeeeeeci z orła cieniem.

Następny taki zabieg planuję przy okazji wymiany dysku twardego, co prawdopodobnie nie nastąpi za szybko, bo ratuje mnie zewnętrzny napęd w fajnej obudowie. Gdyby ktoś chciał śledzić losy kolejnej penetracji (Freud ma dziś urodziny, czy jak?), to zapraszam.

SATA i Firewire w jednym stoją domu

Pisałem jakiś czas temu, że szukam obudowy dysku SATA z interfejsem Firewire. Połączenie nieco egzotyczne jak na polskie warunki, ale chciałem podpiąć dodatkowy dysk do Mini a Firewire szybszym łączem jest od USB 2.0, no i mam w końcu to złącze w komputerze, więc warto je jakoś zagospodarować.

Miło mi donieść, że w końcu mam, kupiłem. Mam dzięki uprzejmości firmy pc-tuning.pl, która taką obudowę mi wyszukała i na zamówienie sprowadziła[1].

Obudowa w całej swojej okazałości

Gdyby ktoś szukał podobnego combo, to pozwolę sobie polecić - bezwiatrakowa, wszystkomająca (2xFirewire 400, 1xUSB 2.0) obudowa aluminiowa, o solidnym, niemieckim designie i wykonaniu. Zero nagrzewania się, dobre transfery, rozwiązania nieco serwerowe (po podniesieniu dźwigni dysk wysuwa się na płozach; widać to na zdjęciu). Jedyny mankament to niebieska dioda, która miga podczas zapisu lub odczytu i w niewielkich, niedoświetlonych pomieszczeniach może robić za stroboskop. Na szczęście urządzenie nie stoi na biurku, lecz na półce pod nim, więc nie przeszkadza. Cała reszta - sehr gut, danke schön.

Cena, niestety, też niemiecka: 245 zł.

PS Zapomniałem o najważniejszym: chodzi o model IcyDock MB-559UEA-1S.


Przypisy:

  1. nie, nic z tego nie mam, reklamuję jako zadowolony klient []

pwn2own - jest pierwszy zwycięzca

Słyszeliście, prawda? Słyszeliście o pwn2own? To konkurs, w którym można wygrać laptopa, pod warunkiem, że złamie się zabezpieczenia systemu na nim pracującego (wyposażonego we wszelkie dostepne patche), co więcej - to przełamanie zabezpieczeń musi być wynikiem wykorzystania do tej pory nieznanej luki. W zeszłym roku można było wygrać Macbooka, w tym do wzięcia są trzy laptopy: Macbook Air, Sony VAIO VGN-TZ37CN (Ubuntu 7.10) oraz Fujitsu U810 z Vistą Ultimate SP1.

Konkurs ma trwać trzy dni, zaczął się wczoraj. Dziś, dziesięć minut po rozpoczęciu jego drugiej doby padł pierwszy z systemów - OS X. Charlie Miller, Jake Honoroff oraz Mark Daniel złamali go, otwierając sobie drogę do wygranej przez przeglądarkę Apple - Safari.

Na placu boju pozostały Ubuntu i Vista. Trzymajcie kciuki - każdy za swojego faworyta.

Mod potęgą jest i basta

Dobry mod, rzecz jasna. No bo spójrzcie na to:

To jest, proszę ja Was, Mini, które wygląda całkiem jak pudełko czekoladek.

Spójrzcie tylko na klawiaturę. Poezja.

Więcej zdjęć na stronie wyspecjalizowanej firmy, choć akurat to cudo powstało poza nią. Prezent ślubny dla ukochanej. Wielka miłość.

Można też pójść w drugą stronę.

Mac Pro, prawda? Nie całkiem.

Miniacz Pro, ot co. Więcej zdjęć ma Gizmodo.

Przyznam się do czegoś. Im robię się starszy, tym bardziej zaczyna mi zależeć na tym, co mnie otacza. Jestem gotów poświęcić funkcjonalność czy możliwości dla wyglądu - oczywiście w rozsądnych granicach. Stąd moje zachwyty nad podobnymi modyfikacjami i gdyby nie prawdopodobnie obłędne ceny tego typu zabiegów, sam dałbym się naciągnąć.

Ukryte pliki/katalogi w Finderze

Z cyklu kupamięci:

defaults write com.apple.finder AppleShowAllFiles -bool true
killall Finder

Komu by przeszkadzało cośtam+H, na wzór Nautilusa?